Mężczyzna Mohito: Leonardo DiCaprio

Jeden z najbardziej utalentowanych aktorów swojego pokolenia, bożyszcze kobiet o uroku chłopca, a jednocześnie jeden z największych oscarowych pechowców w dziejach gali. Przed Wami Leonardo Dicaprio – prawdziwe ucieleśnienie Mężczyzny Mohito!

Mało który aktor w średnim wieku może pochwalić się tak imponującym dorobkiem jak Leonardo, który zadebiutował przed kamerą już w wieku jedenastu lat. Rola nie była zbyt imponująca, bo opierała się na czytaniu informacji do serii filmów edukacyjnych, jednak wystarczyła, żeby DiCaprio zaczął „na poważnie” myśleć o aktorstwie. Po serii przegranych castingów i mniej znaczących epizodów, punktem przełomowym okazał się udział w „Chłopięcym świecie”, wyreżyserowanym przez samego Roberta De Niro. Leo nie tylko pokonał w castingu ponad czterystu rywali, ale także wprawił w zachwyt krytyków, co zaowocowało m.in. pierwszą w jego życiu nagrodę – New Generation Award.

Dalej wszystko potoczyło się jak w bajce: nominacja do Oscara za rolę upośledzonego chłopca w „Co gryzie Gilberta Grape’a”, współpraca z najlepszymi aktorami i reżyserami a wreszcie udział w jednej z najbardziej kasowych produkcji wszech czasów – „Titanicu”.

Leo w jednej chwili stał się obiektem westchnień milionów kobiet na całym świecie, które często powracały do kina na ten seans tylko po to, żeby raz jeszcze zobaczyć na wielkim ekranie jak grany przez niego Jack na zawsze znika w odmętach Oceanu…

Ludzie przyglądali mi się jak kawałkowi mięsa na targu. Każdy miałby z tym problem. Ledwie skończyłem 20 lat i nie miałem pojęcia, co się dzieje. – przyznaje. – Moje imię nagle przestało odnosić się do mnie. Kiedyś żałowałem, że zagrałem w „Titanicu”, ale dziś wiem, że gdyby nie ten film, nie mógłbym robić tego, czym zajmuję się teraz.

Cytat za: kobieta.interia.pl

 Gdy magazyn „People” okrzyknął go mianem najseksowniejszego mężczyzny na świecie, od zawsze mający słabość do kobiet Leo z premedytacją zaczął wykorzystywać ten tytuł. U jego boku widywano najpiękniejsze modelki świata m.in. Amber Va­let­ta, Helena Christensen, Gisele Bundchen, Bar Refaeli, Erin Heatherton, Toni Garrn, Ninę Agdal a także Polkę Annę Jagodzińską. Niestety, mimo usilnych starań, żadnej z nich nie udało się doprowadzić aktora przed ołtarz. Przyprawia to o ból głowy Bena Afflecka i Tobeya Maguire’a – przyjaciół Leo, którzy założyli się z nim o pół miliona dolarów o to, że do dnia swoich 40. urodzin aktor wypowie wreszcie sakramentalne tak. Cóż panowie, lada dzień przyjdzie Wam wyłożyć z kieszeni całkiem niemałą sumkę 😉

Ostatnio o Leo znowu zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą filmu „Wilk z Wall Street”, w którym aktor dał prawdziwy popis umiejętności, wcielając się w postać nienasyconego maklera giełdowego Jordana Belforta. Wielu krytyków obstawiało, że kreacja ta przyniesie DiCaprio wreszcie upragnionego Oscara. Niestety, statuetkę tuż sprzed nosa zgarnął mu Matthew McConaughey. Cóż, bywa – następnym razem na pewno się uda. Nie wiem jak Wy, ale ja będę mocno trzymała za to kciuki 🙂

First Look: Kristen Stewart w kampanii Chanel

Kristen Stewart nową twarzą Chanel? Wielu mówiło, że to nie może się udać! Gdy francuski dom ogłosił w grudniu, że twarzą nowej kampanii, mocno inspirowanej stylem teksańskim, będzie gwiazda serii „Zmierzch”, w sieci zawrzało. Teraz możemy wreszcie zobaczyć pierwsze efekty tej współpracy!

Za pośrednictwem Instagramu błyskawicznie rozprzestrzeniły się dziś podglądy kilku zdjęć, które weszły w skład całej sesji. Ich autorem jest oczywiście sam Karl Lagerfeld. Jeśli wcześniej miałyście jakieś obiekcje odnośnie wyboru aktorki, to teraz znikną one prawdopodobnie w mgnieniu oka. W roli modelki Kristen nie przeszkodziła nawet jej charakterystyczna, lekko znudzona mina 😉 – całość prezentuje się naprawdę interesująco. Mocno podkreślone oczy, fantazyjna fryzura z warkoczyków, frędzle i krowie łaty, czyli rockowa dziewczyna w kowbojskim wydaniu – to lubię!

Na całą kampanię musimy poczekać do maja, a w tej chwili możemy podziwiać jedynie to, co zdążyło „wycieknąć” do sieci. Jak oceniacie potencjał całej kampanii?

P.S. Same widzicie, że siła Instagramu jest coraz większa, dlatego koniecznie śledźcie też profil @mohitofashion. Dzięki temu z pewnością nic Was nie ominie 🙂

Instagram

 

kristen stewart chanel_05

 

Mariusz Przybylski „Night Air”

Piątkowy pokaz Mariusza Przybylskiego pretendował do miana jednego z najważniejszych modowych wydarzeń ostatnich tygodni. Chętnych, żeby zobaczyć najnowszą kolekcję projektanta były całe tłumy, tym bardziej, że w tym dniu dni świętował on dziesiąty jubileusz swojej pracy.

Mnie również nie mogło tam zabraknąć – tym bardziej, że na wybiegu oprócz fantastycznych projektów pojawiły się też buty z najnowszej kolekcji Mohito 🙂

Na jubileuszowym pokazie Mariusza Przybylskiego pojawiła się cała śmietanka redaktorów, stylistów, celebrytów oraz projektantów wśród nich m.in. Małgorzata Socha, Joanna Przetakiewicz, Ada Fijał, Łukasz Jemioł, Weronika Książkiewicz, Michał Żebrowski z żoną Aleksandrą, Katarzyna Kolenda-Zaleska, Krzysztof Stróżyna, Agnieszka Szulim, Kasia Klich, Filip Bobek oraz Aleksandra Kisio. Poniżej możecie przeczytać kilka opinii o pokazie.

fot. AKPA

Widać ogromna dbałość o każdy detal, co jest bardzo istotne. Cała kolekcja została pięknie i precyzyjnie uszyta, a to jest coś, na co zwracam baczną uwagę, szczególnie u dojrzałego projektanta. Fantastyczne są również konstrukcje tych projektów. Gdybym miała coś dla siebie wybrać z całą pewnością byłaby to wąska, ołówkowa spódnica z krótką bluzką z japońskimi rękawami.

Joanna Przetakiewicz

fot. AKPA

Uwielbiam projekty Mariusza. Jest dla mnie przede wszystkim mistrzem formy. W każdej kolekcji dominuje klasyka z odrobina ekstrawagancji i jakiegoś mocnego, kolorystycznego efektu.

 Ada Fijał

fot. AKPA

Mariusz jest perfekcyjny zarówno, jeśli chodzi o dobór tkanin, ale również krój projektów. Niejednokrotnie miałam okazję podziwiać jego kolekcje. Nic dodać nic ująć, na pewno nie ustępuje pola światowym projektantom.

Ewa Pacuła

 A jak Wy oceniacie propozycje z nowej linii Przybylskiego?

Ola Rudnicka: wschodząca gwiazda modelingu

To nazwisko koniecznie trzeba zapamiętać! Ola Rudnicka w błyskawicznym tempie awansowała do ścisłej czołówki polskich modelek i osiągnęła pozycję, na którą inne dziewczyny muszą pracować latami. W jaki sposób udało jej tak szybko dostać na sam szczyt? Odpowiedź jest prosta, Ola po prostu ma to coś!

16-letnią Olę podczas zakupów w popularnej sieciówce wypatrzył Dariusz Kumosa. Właściciel Model Plus szybko dostrzegł potencjał drzemiący w tej młodej dziewczynie, jednak musiał czekać jeszcze cztery miesiące aż pojawiła się ona w drzwiach jego warszawskiej agencji. Po castingu, na który przyszła głównie po to, żeby dopingować kolegę marzącego o karierze modele, zaproponowano jej stałą współpracę.

Projektem, po którym o dziewczynie zrobiło się naprawdę głośno, był udział w lookbooku marki Zuo Corp. Dalej wszystko potoczyło się już błyskawicznie. Ola wystąpiła w pokazie Prady (z opcją na wyłączność!), i to mimo tego, że na castingu pojawiła się nie do końca przygotowana…

Akurat tego dnia pożyczyłam mojej koleżance na imprezę moje jedyne czarne szpilki. Na co dzień nie noszę butów na obcasie, więc nie miałam innych. Stwierdziłam, że trudno, pojadę tam w płaskich butach, wezmę książkę i powiem, że wcześniej byłam w pracy. Na casting weszłam zestresowana. Zrobiono mi parę zdjęć i tradycyjnie musiałam się przejść. Później mój agent powiedział mi, że mam opcję exclusive (pokaz na wyłączność) Prady. A ja przecież byłam zupełnie nieprzygotowana!

fragment wywiadu dla serwisu lamode.info

To także Pradzie Ola zawdzięcza swoją niesamowitą metamorfozę. Platynowe, niemal białe włosy stały się jej znakiem rozpoznawczym i zagwarantowały miano jednej z najbardziej rozchwytywanych modelek sezonu. Niech swiadczy o tym fakt, że na swoim koncie Ola ma już doświadczenia we współpracy ze Stevenem Meiselem, Markiem Jacobsem, Miu Miu, Celine czy Versace. Teraz trzymamy kciuki za jej kolejne sukcesy 🙂

Podróże: Mediolan

Jesteśmy w Mediolanie! – entuzjazmowały się uczestniczki pierwszej edycji polskiej wersji Top Model. Trudno nie podzielać tych zachwytów – dla tego niezwykłego, pełnego kontrastów miasta naprawdę łatwo stracić głowę! Nie bez powodu to właśnie to właśnie Mediolan jest gospodarzem jednego z najważniejszych Tygodni Mody na świecie.

fot. Model Plus

Mediolan to jedno z najdroższych miast świata, dlatego, żeby móc pławić się w jego luksusie, wcześniej odpowiednio się do tego przygotujcie. Uwaga: lepiej nie zabierajcie ze sobą karty kredytowej 😉 Jeśli jednak planujecie zaszaleć, koniecznie zajrzyjcie do Galerii Wiktora Emanuela II (Galeria Vittorio Emanuele II). Ten wspaniały, XIX-wieczny pasaż to jeden z najsłynniejszych symbolów Mediolanu. W jego wnętrzu znajdziecie setki designerskich butików. W wolnej chwili koniecznie odwiedźcie też tzw. Złoty Trójkąt, tworzonego przez ulice Via Montenapoleone, Via Della Spiega oraz Via Sant’Andrea. Znajdziecie tu salony największych domów mody – Armani, Fendi, Prada, Versace, to jedynie czubek góry lodowej. Jedno jest pewno, będzie z czego wybierać. Znacznie tańsza opcja to wizyta pod adresem Via Montenapoleone 26, gdzie mieści się istniejący od 1989 roku outlet D Magazine.  Ubrania z metkami topowych projektantów kupicie tu za mały ułamek ich pierwotnej ceny.

Jeśli odpowiednio wcześnie zaplanujecie swoją podróż, to być może uda się Wam nawet spędzić wieczór w legendarnej La Scali. Słynna. Prawdopodobnie najsłynniejsza scena operowa świata z zewnątrz wygląda dość niepozornie. Wszystko zmienia się na kilkadziesiąt minut przed spektaklem, gdy elegancko ubrane panie i towarzyszący im panowie w smokingach wysiadają ze swoich luksusowych samochodów. W jednej chwili Piazza Scala przeistacza się w prawdziwe targowisko próżności. Gwarantuję Wam, że jest na co popatrzeć.

Wieczorem koniecznie odwiedźcie też dzielnicę Navigli. Wzdłuż sieci klimatycznych kanałów znajduje się całe mnóstwo pubów, w których zabawa trwa do samego rana. Ważne: większość lokali czynna jest aż do ostatniego klienta.

Do zobaczenia w Mediolanie! 🙂

fot. Model Plus

Mężczyzna Mohito: Matthew McConaughey

Ten rok będzie bezapelacyjnie należał do Matthew McConaughey! Nie dość, że w wyścigu po Oscara pokonał nawet Leonardo DiCaprio, bezbłędnego w roli zepsutego maklera giełdowego w filmie „Wilk z Wallstreet”, to dodatkowo jego kreacja w serialu „True Detective” oceniania jest jako jedna z najlepszych w całej historii tego gatunku. Jedno jest pewne, przystojny aktor dopiero się rozkręca!

Kariera

Matthew już od najmłodszych lat zwracał na siebie uwagę. Wyróżniający się na tle rówieśników urodą, wysportowany i obdarzony niesamowitym uśmiechem stanowił obiekt westchnień koleżanek, które w 1988 roku okrzyknęły go nawet najprzystojniejszym maturzystą.

Etykietka „ciacha” towarzyszyła mu przez niemal całą karierę, którą rozpoczął od epizodów w tandetnych horrorach i filmach dla nastolatków. Szybko upomnieli się o niego jednak twórcy komedii romantycznych, którzy dostrzegli w aktorze potencjał na obiekt westchnień kobiet na całym świecie. Kalkulacje producentów okazały się wyjątkowo trafione, co potwierdziły sukcesy filmów „Powiedz tak”, „Jak stracić chłopaka w 10 dni” (2003), „Małe jest piękne” (2003), „Miłość na zamówienie” (2006) i „Duchy moich byłych”” (2009), w których u boku aktora pojawiły się kolejno Jennifer Lopez, Kate Hudson, Patricia Arquette, Sarah Jessica Parker oraz Jennifer Garner. Obok udziału w tych średnio typowo komercyjnych produkcjach, aktor systematycznie pojawiał się także w bardziej ambitnych obrazach, wspomnieć wystarczy „Zabójczego Joe”, „Prawnika z Lincolna”, „Uciekiniera”, „Pokusę” a zwłaszcza „Witaj w klubie”, za występ w którym dostał w pełni zasłużonego Oscara. Grany przez niego Ron Woodroof prowadzi hulaszcze życie, póki nie okazuje się, że jest nosicielem wirusa HIV. W jednej chwili z z nadużywającego alkoholu prostaka, bawidamka i homofoba bohater zmienia się w społecznika, którego nowym celem jest pomoc ludziom takim jak on.

Życie prywatne

Matthew przez lata ciężko pracował na opinię bawidamka i kobieciarza. Na liście jego podbojów królowały anonimowe piękności oraz gwiazdy znane z pierwszych stron gazet: Sandra Bullock, Janet Jackson czy Penélope Cruz. Gdy na drodze aktora pojawiła się brazylijska modelka Camila Alves wielu myślało, że i ten romans będzie tak namiętny, co krótki.  Los chciał jednak inaczej. McConaughey całkowicie stracił głowę dla nowej wybranki. Przepis na sukces okazał się prosty: Camila w żadnym stopniu nie naciskała na Matthew w kwestii małżeństwa ani zmiany dotychczasowego trybu życia. Jej zachowanie bardzo trafnie opisał jeden z amerykańskich magazynów : „Od brazylijskiej piękności aż bije pewność siebie. Jest strasznie dumna. Sprawia, że to boski Matthew musi starać się o jej względy. To dla niego nowość”. Głębokie uczucie zostało przypieczętowane przed ołtarzem, przy którym para stanęła w czerwcu 2012 roku. Obecnie małżonkowie mają już trójkę dzieci: sześcioletniego Levi’ego, czteroletnią Vidę oraz dwuletniego Livingstona.

Co dalej?

Rolą w „Witaj w klubie” Matthew udowodnił, że potrafi wcielać się w postaci zupełnie odbiegające od jego dotychczasowego wizerunku. Pewnie podobnie jak ja, macie teraz ochotę na więcej! Dobra wiadomość jest taka, że po krótkiej przerwie spędzonej na świętowaniu oscarowego sukcesu, aktor ponownie wraca na plan zdjęciowy. W 2014 będziemy mogły oglądać go  w jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów roku – „Interstellar” w reżyserii twórcy „Mrocznego Rycerza” i „Incepcji”, Christophera Nolana. Do zobaczenia w kinie 🙂

Wiosenny wybór Meri Wild

Choć prowadzenie bloga Mohito to oczywiście czysta przyjemność, dziś wyjątkowo oddaję głos komuś innemu. Specjalnie dla Was dzisiejszy wpis stworzyła Meri Wild – blogerka, która niezmiennie urzeka nas swoim eklektycznym stylem oraz uśmiechem, który -wierzcie mi na słowo! – jest naprawdę zaraźliwy 🙂

Hej, tu Meri Wild!

Nowa kolekcja Mohito niezwykle przypadła mi do gustu! W rozpoczynającym się wiosennym sezonie poza uniwersalną bielą i błękitem, postawię na mocny akcent kolorystyczny – pomarańcz, który ożywi i doda charakteru każdej stylizacji. Można go śmiało łączyć z czernią i bielą, czy też z wyraźnymi printami. Moim ulubionym trendem będzie połączenie elegancji i sportowego szyku. Spódniczki i sukienki zestawione z adidasami czy tenisówkami okażą się efektownym i wygodnym rozwiązaniem do noszenia na co dzień. Wszelkie zamki, metalowe wstawki oraz transparentne tkaniny będą hitem tej wiosny 🙂 W słodkiej odsłonie powróci również styl retro. Paki oraz grochy pojawią się nie tylko na sukienkach i spodniach o sportowej sylwetce, ale także na torebkach. Moją faworytką w tej części jest dziewczęca spódnica w groszki. Jeśli lubicie minimalizm w wiosennej kolekcji znajdziecie cały szereg ultra kobiecych rozwiązań, np. w monochromatycznym wydaniu. Stonowane zestawy, czy to w bieli, czy czerni, świetnie ożywi oranżowa pomadka!

Pozdrawiam ciepło!

Meri's Choice for Mohito

Jak podobają się Wam propozycje Meri?

Najpiękniejsze kreacje gali Oscary 2014

Kto jeszcze zarwał noc, ręka w górę! Za nami jedno z najbardziej ekscytujących wydarzeń w roku – ceremonia wręczenia Oscarów, będąca gratką nie tylko dla wielbicieli kina, ale także pasjonatów wielkiej mody. Szczęśliwie warto było ryzykować spóźnienie do pracy – znane panie wyjątkowo się postarały, a na czerwonym dywanie królowały kreacje, które z pewnością pozostaną w naszej pamięci na dłużej. Jeśli jednak przypadkiem, ominęło Was całe oscarowe szaleństwo, konieczne przyjrzyjcie się najlepszym stylizacjom minionej nocy. Uprzedzam, że ich kolejność jest przypadkowa – wybór jednej, najpiękniejszej zwyczajnie przerósł moje siły 😉

Sandra BullockSandra Bullock – Alexander McQueen

Cate BlanchettCate Blanchett – Armani Privé 

Lupita Nyong'oLupita Nyong’o – Prada

Angelina JolieAngelina Jolie – Elie Saab Couture

Jessica BielJessica Biel – Chanel Couture

Jennifer LawrenceJennifer Lawrence – Christian Dior Couture

Emma WatsonEmma Watson – Vera Wang

Amy AdamsAmy Adams – Gucci Première

Charlize TheronCharlize Theron – Christian Dior Couture

 

Mężczyzna Mohito: Javier Bardem

Javier Bardem, laureat Oscara, ulubieniec krytyków i widzów na całym świecie, kończy dziś 45 lat. Okazja ta stanowi doskonały pretekst, aby przyjrzeć się bliżej sylwetce tego wyjątkowego mężczyzny, który  nie dość, że ma na swoim koncie imponujący dorobek, to uchodzi również za jedną z najbardziej intrygujących postaci show-biznesu.

Kariera

Choć początkowo nie przejawiał zainteresowania aktorstwem, można śmiało powiedzieć, że Javier Bardem talent wyssał już z mlekiem matki. Nie tylko ona, ale również dziadek i rodzeństwo gwiazdora swoje losy nierozerwalnie związali ze sceną.

Tymczasem Bardem początkowo widział się raczej w roli malarza. W młodzieńczym okresie dorabiał sobie jednak okazjonalnymi występami aktorskimi. Gdy okazało się, że radzi z tym sobie całkiem nieźle, postanowił na nowo obrać swoją ścieżkę. Dziś wiemy na pewno, że była to jedna z najlepszych decyzji w jego życiu. Świadczy o tym m.in. statuetka Oscara za rolę w „To nie jest kraj dla starych ludzi”.

Życie prywatne

Sporą przesadą byłoby określenie go mianem typowego przystojniaka. Javier Bardem ma jednak to coś, co sprawia, że kobietom miękną kolana i szybciej biją serca. Potrzebujecie dowodów? Proszę bardzo: jego czarowi uległa sama Penelope Cruz! Jedna z najpiękniejszych par show-biznesu poznała się w 1992 roku podczas pracy nad filmem „Szynka, szynka” i choć połączył ich wówczas romans, to był on równie intensywny, co krótki. Uczucia odżyły na nowo dopiero piętnaście lat później, gdy byli kochankowie spotkali się na planie filmu Woody’ego Allena „Vicky Cristina Barcelona”. To wtedy, wcześniej niechętna wobec składania wiążących deklaracji, Cruz zrozumiała wreszcie, że jest gotowa na stały związek. Gdy w dniu ślubu pojawiła się przed ukochanym w sukni zaprojektowanej przez Galliano, ten ponoć nie mógł opanować łez. Płaczący twardziel – to  musiał być dopiero romantyczny widok 🙂

Styl

Javier nie bez przyczyny co roku plasuje się w czołówkach list najlepiej ubranych gwiazdorów. Jego recepta na sukces jest prosta: nie eksperymentuje, za to stawia na bezpieczne fasony, w których zawsze wygląda jak wyjęty spod igły. Ulubionym domem mody aktora jest Gucci i to w projektach sygnowanych jego logiem najczęściej pojawia się na czerwonych dywanach.

Co dalej?

Rok 2014 zapowiada się na bardzo intensywny okres w życiu aktora. Nie dość, że na ekrany wejdą dwa filmy z jego udziałem – „A Most Violent Year” oraz „The Gunman”, to dodatkowo Bardem każdą wolną chwilę planuje poświęcić swoim dzieciom: trzyletniemu Leonardo i niespełna rocznej córeczce Lunie. To dopiero mężczyzna na medal!

Trendy makijażowe na sezon wiosna-lato 2014

Tegoroczna aura jak na razie jest dla nas wyjątkowo łaskawa! Choć nie pożegnałyśmy jeszcze lutego, to w powietrzu bezapelacyjnie czuć  wiosnę, co oznacza, że gruby płaszcz i ciepłe kozaki lada dzień powędrują w końcu na dno szafy. Najbliższe miesiące miną nam za to pod znakiem  zwiewnych sukienek, eleganckich trenczów i czółenek na obcasie. Chyba same przyznacie, że ta perspektywa wydaje się niezwykle kusząca 🙂 Nieodłącznym elementem każdej wiosennej stylizacji będzie oczywiście modny makijaż, dlatego specjalnie dla Was przygotowałam dziś krótki przegląd trendów, na jakie w nadchodzącym sezonie stawiają czołowi wizażyści. Mam nadzieję, że każda z Was znajdzie wśród nich coś dla siebie.

fot. PUPA

Tworząc wiosenny makijaż warto pamiętać o mocnym akcencie kolorystycznym. Kocia kreska w energetyzującym kolorze, soczyście czerwone usta czy wyrazisty (np. żółty) manicure to elementy, które ożywią każdą stylizację. Co więcej, ich wykonanie nie wymaga też specjalnej wprawy.

fot. Artdeco

Nieco trudniejszym zadaniem będzie wykonanie smoky eyes w odcieniach fioletu i lila. Jeśli zdecydujecie się na tak mocne podkreślenie oczu, musicie pamiętać, że reszta makijażu powinna być już nieco bardziej stonowana. Delikatnie podkreślone usta i lekko muśnięte różem policzki w zupełności powinny wystarczyć.

fot. Dsquared2

Na prawdziwy hit wiosny zapowiadają się pomarańczowe usta. Szminka w tym kolorze podbiła czerwone dywany i wszystko wskazuje na to, że ma szansę stać się także hitem ulic największych modowych metropolii. Z pewnością warto znaleźć dla niej miejsce w kosmetyczce.

fot. Rimmel

Jeśli ciężko namówić Was na eksperymenty, to ta propozycja ma szansę trafić w Wasze gusta. Rozświetlona cera, błyszczące usta i mocno wytuszowane rzęsy doskonale sprawdzą się zarówno na co dzień, jak i na wieczór. Żeby całość prezentowała się bardziej wyjściowo, perłowy cień zastąpcie mocniejszym akcentem kolorystycznym np. grafitem czy brązem.

fot. Chanel

I na koniec propozycja dla odważnych! Makijaż z pokazu Chanel Haute Couture stanowił wariację na temat grubej kreski w stylu retro oraz dyskotekowego klimatu lat 70. Efekt? Mocno podkreślone oczy, obok których z pewnością nikt nie przejdzie obojętnie.