Lifestyle

Kobieta Mohito – Anne Hathaway

Anne Hathaway – piękna, utalentowana i pracowita. Urokiem prawdziwej gwiazdy z dawnych lat zachwyca odkąd po raz pierwszy zobaczyliśmy ją na ekranie. Nie występuje w reality show, nie bywa w klubach, jest dyskretna, dlatego sama o sobie mówi, że jest kiepskim materiałem na okładkę. Pozwól moja droga, że się z Tobą nie zgodzę. Zdobycie Oscara i udział w tak wielu wspaniałych produkcjach to temat wprost idealny na pierwszą stronę!

Niecodzienną urodę zawdzięcza francusko-irlandzko-niemiecko-indiańskiemu pochodzeniu, a talent ciężkiej pracy. Dorastająca w stanie New Jersey Anne od zawsze znajdywała radość w przebieraniu się, odgrywaniu wyuczonych na pamięć monologów i śpiewaniu. Już jako dziesięciolatka wiedziała, że chce być aktorką i nie był to jeden z tych dziecinnych pomysłów. Swoją decyzję Panna Hathaway traktowała bardzo poważnie. Wsparcie znalazła w rodzicach i dwóch braciach, co dało jej ogromną siłę do działania. Aktorka zaczynała od szkolnych inscenizacji, dzięki którym trafiła na deski teatru Paper Mill Playhouse w rodzinnym Millburn.

Pierwszą wizytę na planie filmowym odbyła mając zaledwie 18 lat. Chwilę później siedziała już na castingu do „Pamiętnika Księżniczki” i tak wszystko się zaczęło. Rola w disneyowskiej adaptacji otworzyła jej drzwi do kariery. Anne otrzymała możliwość zagrania w takich produkcjach ja „Diabeł ubiera się u Prady” z Maryl Streep, „Alicja w Krainie Czarów”, „Jeden Dzień” i wielu innych. Jest również tegoroczną zdobywczynią Oscara za rolę drugoplanową w filmie „Nędznicy”.

Świat za nią szaleje, ale sama aktorka pozostaje tą samą skromną Anne z Millburn w New Jersey. Od wielkich imprez woli spędzać czas w ogrodzie z mężem lub czytać ulubione książki. Nie ma tu mowy o żadnej wodzie sodowej. Są tylko dwie bardzo zgrabne i mocno stąpające po ziemi nogi.  

zdjęcia: azcelebrities.com

Sen Nocy Letniej

Która z nas będąc małą dziewczynką nie chciała zostać baletnicą i na największych scenach świata opowiadać tańcem wzruszające historie? Z czasem dziecięce marzenia zamieniły się w bilety na najpiękniejsze spektakle, podczas których w dwóch lub trzech aktach przeżywamy emocje od radości po smutek, zazdrość czy zachwyt. Dziś polecam Wam czarodziejski balet w choreografii Johna Neumeiera – cudowną adaptację komedii Szekspira „Sen Nocy Letniej”.

Dzieła Williama Szekspira odegrały znaczącą rolę, nie tylko w historii literatury, ale także w rozwoju teatru baletowego. Doczekały się również wielu scenicznych adaptacji, jednak żadna z nich nie jest w stanie dorównać tej, legendarnej już, wersji Neuimeiera, wieloletniego dyrektora Baletu Hamburskiego.

Ta urocza komedia o zamieszaniu miłosnym w realnym życiu i fantastycznym świecie elfów zabierze Was w cudowną, romantyczną podroż, pełną empatii, humoru i poezji. Jest to wielka przyjemność dla kobiet ceniących nowoczesną klasykę. Premiera już 15 marca w Teatrze Wielkim w Warszawie.  

zdjęcia: http://www.teatrwielki.pl/

Podróż Miesiąca – Zachwycająca Lizbona

Kameralna, tajemnicza, dzika i piękna. Urodę zawdzięcza Fenicjanom, Rzymianom i Maurom. Kiedyś wyruszali stąd podróżnicy, by odkrywać nowe lądy. Dziś podróżnicy z całego świata przybywają do zachwycającej Lizbony.

Obiecuję Ci, że zakochasz się w mieście leżącym na siedmiu wzgórzach. Wystarczy, że w staromiejskiej tawernie posłuchasz pieśni fado, a w kafejce zamówisz caracol, czyli wyśmienite ciastko w kształcie ślimaka z kandyzowanymi owocami. Obowiązkowo przejedź się po ulicach historycznym żółtym tramwajem oraz stuletnią windą Santa Justa, aby spojrzeć na czerwone dachy miasta z góry.

Oprócz butików największych projektantów, nie można pominąć kościoła św. Rocha – perły baroku. Na mojej mapie miasta jednym z najważniejszych przystanków jest też bajkowa dzielnica Lizbony – Alfama, która jako jedyna przetrwała trzęsienie ziemi w 1755 roku. Czerwone dachy, krzywe ściany domów w kolorze białego piaskowca lub pomarańczowej ohry, w oknach kwiaty i girlandy prania. No i oczywiście, Muzeum Designu niedaleko portu w Belem.

Wieczorami całe miasto tętni życiem. Ulice i zaułki Bairro Alto są tak zatłoczone, że nie sposób swobodnie przejść. Spośród nieprzebranej liczby lokali każdy wybierze coś dla siebie. By zaprzedać duszę tej dzielnicy należy zapuścić się w labirynt uliczek, bezustannie zmieniając miejsce, rozmawiać z ludźmi i próbować płynnych specjalności baru. Szczerze przestrzegam – w tym mieście zabawa trwa do białego rana!

zdjęcia: lisbon-tourism.com

Cytat Miesiąca

Kobieta Mohito – Sofia Coppola

Oglądając ostatnio „Marię Antoninę” – jeden z najpiękniejszych filmów kostiumowych jakie znam, nie myślałam o bajecznej roli Kristen Dunst, jej spektakularnych blond włosach z wplecionymi piórami i świecidełkami, ani o kolorowych ciastkach, które co chwilę pojawiały się na ekranie. Myślałam o talencie reżyserskim, który bił z całej siły prosto z ekranu.

Sofia Coppola – córka sławnego reżysera, scenarzystka, aktorka, fotografka i projektantka. Nowoczesna kobieta renesansu, której każdy projekt odnosi ogromny sukces. Bezapelacyjnie jest ona jedną z kobiet Mohito!

Jako dziecko wystąpiła w wielu filmach, m.in. Ojcu Chrzestnym i Gwiezdnych Wojnach. Zanim jednak poszła w ślady swojego ojca Francisa Forda Coppoli, próbowała swoich sił w projektowaniu ubioru. Zaskakująco jej kolekcja okazała się sporym sukcesem i przez magazyn Harper’s Bazaar została okrzyknięta odkryciem roku.
Jej prawdziwy talent ujawnił się dopiero w 1998 roku, kiedy zadebiutowała w roli reżysera. Przekazany w genach talent i niesamowita wyobraźnia sprawiły, że każdy jej film zamieniał się w złoto. Było tak począwszy od krótkometrażówki „Lick the Star”, poprzez „Między Słowami”, „Marię Antoninę”, aż po jej najnowszy dramat „Somwhere. Między Miejscami”.

Mimo tego, że porzuciła projektowanie, Sofia nigdy tak naprawdę nie zerwała z modą. Wręcz przeciwnie. W doskonały sposób łączy obie pasje, reżyserując od czasu do czasu spoty reklamowe oraz współpracując z różnymi domami mody. Przy okazji Sofia uchodzi za ikonę stylu. Chociaż jej uroda nie należy do oczywistych, potrafi ją odpowiednio wyeksponować. To za co najbardziej ją cenię to niezobowiązujący klasyczny styl, który urzeka prostotą i naturalnością.

Sofia Coppola to kobieta piekielnie ambitna, pełna zaangażowania i miłości do swojej pracy. A Wy co sądzicie o jej filmach? Macie swoje ulubione?

Maria Antoina

Maria Antoina

Dior

 zdjęcia: weheartit.com, www.lifelounge.com.au, www.fashionologie.com

„Ab Fab” czyli wielki powrót Patsy i Eddy

Trudno nie pamiętać zakręconych Eddy i Patsy z popularnego brytyjskiego serialu „Absolutely Fabulous”, które rozśmieszały nas do łez w każdym odcinku. Dla wszystkich Was, które tęsknią za ich przygodami mamy wspaniałą wiadomość. Już niedługo będziemy mieli okazję zobaczyć je na dużym ekranie!

Edina „Eddy” Monsoon i Patsy Stone to dwie przyjaciółki z Londynu robiące karierę w branży mody. Eddy prowadzi własną firmę PR, a Patsy pracuje w jednym z najlepszych brytyjskich magazynów. Ich głównym zajęciem jest popijanie szampana, bezustanne próby utrzymania młodości i odzyskania chwały z lat 80 oraz wpadanie na wątpliwie świetne pomysły, które prowadzą do wypadków na wybiegu, porwaniu przez lotniskową taśmę bagażową czy gaszenie urodzinowego tortu gaśnicą. Ich styl życia nieuchronnie prowadzi do wielu osobistych kryzysów, które są niezmiennie rozwiązywane przez cyniczną córkę Eddy, Saffron.

W pogodni za idealnym miejscem do siedzenia, idealną parą okularów i idealną fryzurą często pomagają im sławni goście, którzy odgrywają razem z Eddy i Patsy serialowe epizody. W towarzystwie naszych bohaterek mieliśmy już okazję zobaczyć m.in. Helenę Bonham Carter, Naomi Campbell, Jean-Paul Gaultier, Whoopi Goldberg, Twiggy, Stellę McCartney oraz Kate Moss.

Pełnometrażowy film pełen zabawnych przygód Eddy i Patsy będziemy mogli obejrzeć w kinach prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Jesteśmy bardzo ciekawe czym tym razem nas rozbawią!

źródła zdjęć: vogue.co.uk, bbc.co.uk, frontiersla.com

Podróż Miesiąca – Barwna Barcelona

Za co uwielbiamy Barcelonę? Za wspaniałą kulturę, kolory, smaki, architekturę, energię, zapachy i fantastyczne jedzenie. Tętniące życiem serce północno-wschodniej Hiszpanii to nie tylko dzieła Gaudiego i oblegane przez turystów zabytki czy plaże. O jego kulturalnym bogactwie zdążyłyśmy się już parę razy przekonać.

Wizytę w Barcelonie zaczynamy zawsze spacerem małymi uliczkami, wśród których lepiej zgubić się niż znaleźć na zatłoczonej turystami La Rambli. Lepiej poszukać małych barów tapas znanych tylko lokalnym miłośnikom kuchni katalońskiej, baskijskiej czy andaluzyjskiej. Nie tylko na La Rambla spotkać można inspirujących artystów, wróżbitów, muzyków i emanujących pozytywną energią tancerzy. Odetchnijcie głęboko, by zatrzymać w sobie niesamowitą energię tego miasta. Najlepsze tradycyjne tapas jest zdecydowanie w La Tieta, a jeśli coś słodkiego to koniecznie z Escribà lub Papabubble. Przewrotnie możemy polecić Wam także tapas inspirowane kuchnią azjatycką. W Moscito zjecie talerze sałatkę z ogórków w sosie sojowym z sezamem, pieczoną kaczkę po pekińsku i wiele innych dalekowschodnich specjałów podanych w typowo hiszpańskiej formie. Na świeże ostrygi udajcie się do Botafumeiro albo Can Ramonet, a jeśli chcecie zasmakować tradycji w połączeniu z nowoczesnością wybierzcie Cinc Sentits.

Wycieczka do Barcelony, aż prosi się o romans z flamenco. Na naszej mapie roztańczonego miasta obowiązkowym przystankiem jest El Tablao de Carmen – restauracja, w której można obejrzeć piękne taneczne spektakle. Nie jest to zwykły pokaz dla turystów, a przepełniony prawdziwymi emocjami spektakl pełen improwizacji. By potańczyć w bardziej nowoczesny sposób nie trzeba nawet szukać klubów, tańczy się na plażach, na ulicach i basenach publicznych, szczególnie podczas odbywającego się tu festiwalu OFF Sonar. Kiedy tłumy idą oglądać gwiazdy na Sonar Festival, wtajeminiczeni wiedzą, ze właśnie wtedy najlepsze wytwórnie elektroniczne robią kameralne imprezy na dachach hoteli i wycieczkowych statkach z najlepszymi DJami świata i pięknymi miłośnikami tańca z całego świata. Można zatańczyć z piękną i elegancką aktorką z San Francisco lub w towarzystwie uroczej koreańskiej dziennikarki. Wszystko dzieje się na dachu Hotelu Diagonal nad basenem.

Barcelona oprócz pełnych kolorowych świateł ulic, gorącego flamenco i pysznego jedzenia ma do zaoferowania jeszcze wiele innych atrakcji. Na pewno wielu z Was nie trzeba przekonywać, więc nie będziemy rozwijać tematu przystojnych, eleganckich Hiszpanów. : )

źródła zdjęć: blog.kenkaminesky.com, weheartit.com, edurdodcmispintura.blogspot.com, blog.localnomad.com

W pogoni za pierścionkiem od Harrego Winstona

Trzy bohaterki romantycznej powieści „W Pogoni za Harrym Winstonem” goniły za życiowymi zmianami. To czego najbardziej pragnęły to przystojny i kochający mężczyzna, wspaniały związek oraz nieziemski pierścionek zaręczynowy. A jak pierścionek zaręczynowy to tylko od Harrego Winstona!

Harry Winston jakiego my znamy, to jeden z najwybitniejszych projektantów luksusowej biżuterii w historii. Miłość do niej zaszczepił w nim ojciec Jacob, który był właścicielem małego biżuteryjnego biznesu. Tam Harry najpierw przyglądał się pracy ojca, aby później pomagać mu w pracy i uczyć się rzemiosła. Legenda głosi, że już jako 12latek miał świetne oko do drogocennych kamieni. W miejscowym lombardzie rozpoznał cenny dwukaratowy pierścionek ze szmaragdem, który kupił za 25 centów i dwa lata później sprzedał za 800 dolarów.

Młody Winston był niesamowicie inteligentnym i obrotnym mężczyzną. W wieku 19lat z zaoszczędzonych pieniędzy otworzył swój własny biznes, w którym skupował i sprzedawał diamenty. Na szczęście w 1932 roku zmienił swój plan i zamiast handlu zajął się tworzeniem tych małych, błyszczących dzieł sztuki, które potrafią roztopić serce każdej kobiety. Ten krok był pierwszym, który Harry postawił ma drabinie prowadzącej prosto do wielkiego biżuteryjnego imperium.

Harry Winston był nie tylko świetny biznesmenem, ale przede wszystkim wspaniałym artystą. Kochał kamienie szlachetne i chciał dzielić się ich pięknem z innymi, dlatego postanowił stworzyć własną firmę. Obecnie najsławniejsze są diamentowe pierścionki zaręczynowe tej marki. Czy Wy też, tak jak bohaterki książki Lauren Weisberger, chciałybyście dostać tak piękny prezent od ukochanego? Z takim cudem na palcu każda z nas poczułaby się jak księżniczka!

źródło zdjęć: http://www.harrywinston.com/

Kobieta Mohito – Stella McCartney

Filar brytyjskiej mody, pracująca matka i córka gwiazdora, której udało się wyjść z jego cienia. Stella McCartney to nasza styczniowa Kobieta Mohito!

Od dziecka bardziej ciągnęło ją w stronę mody, niż muzyki, co może wydawać się dziwne mając za rodziców muzyków – Paula i Lindę McCartney. Już w wieku 13 lat zaczęła szyć swoje własne ubrania, a trzy lata później dostała się na staż u samego Christiana Lacroix. Następnym krokiem była prestiżowa Central Saint Martins w Londynie. Podczas studiów, nie wielu wierzyło w prawdziwy talent młodej Stelli i dopiero jej dyplomowy pokaz rozwiał wszelkie wątpliwości. Jednak mimo licznych pozytywnych recenzji i otrzymania propozycji współpracy z marką Chloe, wciąż uważana była za córkę jednego z Beatlesów. To nie zniechęciło jej do dalszej pracy, a spowodowało zupełnie odwrotny efekt.

W 2001 roku stworzyła własną linię i zorganizowała pierwszy pokaz kolekcji sygnowanej własnym nazwiskiem. Obecnie znana jest przede wszystkim z bardzo dobrego i prostego krawiectwa oraz niewymuszonej eleganckiej kobiecości. Jak sama mówi, jej ubrania nie mają dobrze prezentować się w pracowni czy na wybiegu, ważne, aby to prawdziwa osoba wyglądała w nich świetnie.
Ponadto Stella od zawsze pozostaje wierna swoim zasadom dotyczącym szacunku otaczającego nas środowiska. Właśnie dlatego w swoich kolekcjach wykorzystuje tylko ekologiczne materiały.

Stella McCartney to idealny przykład tego, że ciężka praca i wiara w siebie mają ogromną siłę. Dzięki temu udało jej się uciszyć krytyczne głosy, wciąż wypominające jej, że jest tylko córką najsłynniejszego muzyka na świecie. Dziś, oprócz tego, jest też uznaną projektantką, kochającą matką i przede wszystkim silną kobietą.

 

źródła: vogue.com, madame.lefigaro.fr, fashionsnoops360.com

Podróż Miesiąca – Styczniowa Kopenhaga

Kopenhaga to jedna z najciekawszych i najbardziej stylowych stolic Europy. Jego specyficzna atmosfera starego i statecznego miasta w połączeniu z nowoczesną architekturą sprawiają, że jest to przystanek obowiązkowy na mapie każdej podróżniczki.

W styczniu do Kopenhagi warto pojechać we dwójkę. Tamtejsze temperatury sprzyjają gorącym objęciom, a atrakcje romantycznym uniesieniom. Bez wątpienia poczujecie się jak dzieci w mieście Hansa Christiana Andersena. Pierwszy przystanek – najstarsze w Europie obserwatorium astronomiczne na szczycie wieży Rundetaar, które kryje gigantyczny teleskop. Z góry można podziwiać wspaniałą panoramę miasta. Styczniowa Kopenhaga przykryta grubą warstwą białego puchu to na pewno magiczny widok.

Chcielibyście gwiazdkę z nieba? Nie ma sprawy. W Tycho Brahe, jednym z największych europejskich planetariów, będziecie mieli ją na wyciągnięcie ręki. Po zachodzie słońca wpadnijcie do ogrodu Tivoli, który przywita Was bajkową grą kolorowych świateł. A jeśli chcecie na własne oczy zobaczyć Kopenhagę z pocztówki, zapraszamy do Nyhavn,gdzie barwne kamieniczki jak z obrazka tłoczą się zabawnie w równym rządku.

Kolebka europejskiego designu co roku plasuje się na wysokiej pozycji w rankingach najbardziej interesujących miast, ale jak widać nie jest to jedyny powód, aby ją odwiedzić. Dajcie się porwać magii Kopenhagi i chociaż na chwilę poczujcie się jak bohaterowie baśni Andersena. 

źródła: trekearth.com, scandolust.tumblr.com, iainmasterton.wordpress.com, flemmingbojensen.com